Treść artykułu

widok z dołu na korony drzew, są w różnych kolorach: zielone, pomarańczowe, czerwone

Co nam niesie Pani Jesień?

Pani weszła do klasy z dużym, pękatym koszem i bukietem suchych złotobrązowych liści.

– Dziś porozmawiamy o oznakach jesieni – rzekła, uśmiechając się do zaciekawionych uczniów. Chwilę później na jej biurku znalazły się: kasztany, orzechy, kiść winogron, rajskie jabłuszka, okrągły słonecznik, czerwone kulki głogu, gałązka jarzębiny z dorodnymi koralami, szyszka, parę wrzosów i jeszcze kilka innych jesiennych skarbów. Liście ułożyła w przezroczystym wazonie, który stał na parapecie. Potem poprosiła dzieci o nazwanie tych drobnych oznak jesieni, a na koniec krótko podsumowała:

– Jesień nas szczodrze obdarowuje. Te prezenty są namacalnym znakiem, że nadeszła. Ale może znacie inne oznaki tej pory roku? – zapytała.

Kilka rąk uniosło się niepewnie. Pierwszy odezwał się Wojtek:

– Na polach robi się pusto i szaro, bo rolnicy zebrali zboże.

– Bardzo dobrze – pochwaliła chłopca wychowawczyni i uzupełniła: – Ale nadal mają dużo pracy, ponieważ muszą wykopać ziemniaki, buraki, marchew i inne warzywa, a w sadach zerwać owoce.

– Dni są krótsze, bo słońce zachodzi wcześniej – wyrwała się Ala, a pani pokiwała tylko głową i zachęcająco spojrzała na klasę.

– Wiewiórki ukrywają żołędzie – włączył się do odpowiedzi Radek.

– Tak, niektóre zwierzęta, tak jak my, robią zapasy na zimę – uśmiechnęła się nauczycielka i dodała: – A inne dużo jedzą, aby utyć. Dzięki zapasom tłuszczu przeżywają trudny czas.

Dzieci z pomocą pani wymieniły jeszcze kilka innych oznak jesieni, a potem zapisały je w zeszytach. Jako pracę domową miały wykonać jesienny obrazek, zatytułować go i podpisać imieniem i nazwiskiem. Takie zadania lubią wszyscy uczniowie.

– Obrazek możecie przygotować, korzystając z rozmaitych technik, np. jako wydzierankę lub wycinankę czy wyklejankę, i używając różnych materiałów, jakie oferuje przyroda – zakończyła pani i poprosiła dyżurnych, aby ułożyli na parapecie skarby jesieni.

Po weekendzie pani otworzyła wystawę obrazów, przyczepiając dzieła do drewnianej listwy na ścianie klasy.

– Jestem z was dumna – powiedziała, podziwiając prace przedstawiające m.in.: zbiór jabłek, jesienny park, leśną chatkę, stracha na wróble czy traktor. Przed powieszeniem przykleiła w rogu po małym serduszku. – Wasze rysunki obejrzą rodzice na zebraniu. Na pewno będą zachwyceni. A dziś wybierzemy trzy obrazki na szkolny konkurs rysunkowy. Aby było sprawiedliwie, wylosujemy je.

Pani wyjęła okrągłe blaszane pudełko po pierniczkach, zdjęła wieczko, pokazując papierowe kulki i wyjaśniła: – Przygotowałam losy. Tylko na trzech po rozwinięciu pojawią się plusy, reszta jest pusta. Uczniowie, którzy je wyciągną, wezmą udział w konkursie, bo regulamin pozwala tylko na tylu uczestników z jednej klasy. Wiem, że wszystkie prace są piękne i kosztowały was wiele wysiłku. Na pewno zasługują na uwagę jury, ale musimy podporządkować się tym wymogom, bo nasza szkoła jest liczna, a sędziowie nie mają wiele czasu.

Wychowawczyni podchodziła do każdej ławki, a uczniowie losowali kulki. Okazało się, że szczęśliwe plusy przypadły Madzi, Oli i Patrykowi. Dzieci nie kryły radości. Pani odczytała tytuły wybranych obrazków, po czym zwróciła się do Patryka:

– Powiedz nam, dlaczego narysowałeś żurawie i skąd zainteresowanie właśnie tymi ptakami? I co oznacza tytuł: „Klucz żurawi”?

– Mój wujek Maciek mieszka na wsi i lubi obserwować dzikie zwierzęta – wyjaśnił chłopiec i ciągnął dalej: – Żurawie to ciekawe ptaki… Podczas lotu tworzą na niebie szyk podobny do klucza. Przed odlotem do ciepłych krajów zbierają się w wielkie stada i…

– U mojej babci w Zielonce na remizie zamieszkała para bocianów – przerwała Patrykowi Ewa. – Wszyscy obserwowali, jak sobie radzą z młodymi i w ogóle…

– Żurawie są bardzo nieufne i wolą się trzymać z dala od ludzi – ciągnął dalej Patryk. – Wybierają życie na mokradłach i bagnach, gdzie czują się bezpieczne i mają pod dostatkiem pokarmu. Zanim odlecą przed zimą, jedzą więcej, bo muszą mieć dużo siły na drogę. I uczą młode, jak wykorzystywać prądy powietrzne, aby trochę odpocząć podczas lotu.

– A co lubią jeść? – zapytał Daniel.

– Nie są wybredne – odparł Patryk, który najwyraźniej o żurawiach wiedział dużo. – Nie pogardzą myszką, żabą czy muchą i robakiem, ale jedzą też ziarno, nasiona i owoce. Często niszczą uprawy kukurydzy. Kiedy żerują, są bardzo hałaśliwe. Klangorzą i…

– Nie ma takiego słowa – zawołał popędliwy Marcin. – Nie zmyślaj!

– Wcale nie zmyślam – zaperzył się Patryk i spojrzał pytająco na panią.

– Głos żurawi nazywamy klangorem, więc można powiedzieć, że klangorzą – wyjaśniła nauczycielka i dodała: – Świat ptaków jest równie pasjonujący, co światy innych zwierząt. Warto uważnie podpatrywać przyrodę i szanować jej prawa. Człowiek jest tylko jej częścią. Musimy dbać o Ziemię. To nasz dom. A teraz – zaproponowała – wymieńcie ptaki, jakie znacie, a ja napiszę ich nazwy na tablicy.

Okazało się, że lista gatunków znanych uczniom jest pokaźna. Znalazły się na niej, oprócz bociana i żurawia, także takie ptaki, jak: wróbel, gołąb, wrona, skowronek, jaskółka, kukułka, sowa, dzięcioł, orzeł, jastrząb, papuga, kuropatwa, sójka, bażant, mewa, paw, struś czy pingwin.

Zadzwonił dzwonek, a dzieci wcale nie chciały kończyć wyliczanki, więc pani zaproponowała, aby po przerwie uczniowie przepisali do zeszytów nazwy ptaków, a w domu uzupełnili listę.

Fot. K. Wiśniewska