Treść artykułu

tester stoi na przystanku Metro Politechnika, sprawdza aplikację, za nim stoi koordynator i robi notatki

Pierwsze testy za nami!

W ostatnich dniach na kilku wybranych przystankach autobusowych w Warszawie oraz pojazdach wybranych linii można było zauważyć kolorowe oznaczenia przypominające kody QR. Czym dokładnie są i do czego służą?

Zarząd Transportu Miejskiego zlecił firmie Aleet sp. z o.o. przetestowanie w Warszawie aplikacji, która pomogłaby osobom z niepełnosprawnością narządu wzroku bezpiecznie poruszać się transportem publicznym. NaviLens, bo o niej mowa, do nawigowania użytkownika wykorzystuje kierunkowe kody graficzne, których zakres i czułość jest większa niż kodów QR. Dzięki niej możliwe jest bezpieczne dotarcie na przystanek czy sprawdzenie rozkładu jazdy. Dodatkowo aplikacja informuje o tym, jaki autobus stoi na przystanku, a także doprowadza do drzwi pojazdu. Podczas nawigowania użytkownik otrzymuje wskazówki głosowe oraz sygnały dźwiękowe.

ZTM zlecił testy zorganizowane przez Aleet, w których wzięło udział Centrum Rehabilitacji Polskiego Związku Niewidomych oraz grupa niewidomych i słabowidzących użytkowników. Rozwiązanie to z powodzeniem funkcjonuje w innych miastach, np. w Barcelonie, Nowym Jorku czy Singapurze. Jednak chciano sprawdzić, czy aplikacja poradzi sobie w trudnych warunkach atmosferycznych w Polsce.

Testowanie czas zacząć

Testy odbyły się w dniach 16–25.01, więc użytkownicy musieli borykać się z wiatrem, opadami śniegu oraz deszczu. Wybrano pięć lokalizacji: Węzeł Politechnika, Węzeł Rondo Wiatraczna, Rondo ONZ, Stare Miasto i Plac Zamkowy. Testerzy spotykali się w wybranych miejscach od 7 do 21, także w weekendy. Chcieli sprawdzić, jak aplikacja działa przy różnym natężeniu światła oraz ruchu. Wszystko zostało poprzedzone szkoleniem wprowadzającym, które odbyło się 12 i 14 stycznia w siedzibie PZN.

– Uważam, że aplikacja NaviLens ma ogromny potencjał i warto ją rozwijać. Sposób sygnalizacji i udzielania wskazówek poruszania się jest bardzo czytelny i dokładny. Chodzi mi o rodzaj wykorzystanych sygnałów dźwiękowych oraz ich przestrzenność, zwłaszcza w pracy z słuchawkami – mówi Kinga, jedna z testerek. – W trakcie testów aplikacja bez większych trudności skanowała kolejne kody i komunikaty. Jednakże w trakcie poruszania się od punktu do punktu bardzo łatwo stracić „trasę dźwiękową”, ponieważ pole sygnału jest za wąskie. Są osoby, które chodzą szybko, przez co łatwo im zgubić dźwięk naprowadzający. Może to być kłopotliwe podczas poruszania się w przestrzeni publicznej wśród innych osób – dodaje.

Zdania użytkowników były jednak podzielone: – Czasami osoby niewidome miały problemy ze znalezieniem znacznika. Dlatego uważam, że aplikacja może być przydatna dla osób słabowidzących, które nie są w stanie przeczytać rozkładu jazdy czy zobaczyć numeru autobusu na pojeździe – zauważa Sylwia.

Faza testów już za nami. Teraz pozostaje nam czekać na dalsze decyzje w sprawie wprowadzenia aplikacji do komunikacji miejskiej.

Szczegółowe informacje o aplikacji znajdują się w załączniku.

Fot. Centrum Rehabilitacji PZN, navilens.com

Pliki do pobrania